Małołączniak to dosyć wysoka góra

Trakt startuje spacerem przez Dolinę Małej Łąki. Po w przybliżeniu 1,5 km niebieski gościniec idzie na prawą stronę i dodatkowo wznosi się na Przysłop Miętusi, z jakiego rozwleka się przyjemny pejzaż w stronę Kominiarskiego Wierchu jak też Czerwonych Wierchów. Z Przysłopu Miętusiego trzeba pójść ścieżką, która na przestrzeni inicjalnych parę tysięcy metrów przedstawia przyjemny tok, nieopodal wschodniego zbocza Doliny Miętusiej. W wspomnianej przestrzeni jeszcze w wieku dziewiętnastym działała kopalnia, wyciągająca kopalinę żelaza, którą przetwarzała huta w Kuźnicach.

P1010496

P1010428

Szlak zmierza poprzez gąszcz regla górnego, aż do wzniesienia, które nazwano Kobylarz. Z niego którego rozpuszcza się zachwycający krajobraz na Wielką Świstówkę. Ta ostatnia jest to znaczny postglacjalny parów o różnorodnej wygląd, ze stromymi skalistymi ścianami. Tutaj występuje malutka polanka, na jakiej dużo przybyszów przeprowadza chwilowy wypoczynek a następnie sesję fotograficzną. W okolu Wielkiej Świstówki istnieje pokaźna ilość pieczar, dlatego obszar wspomniany jest gromadnie wizytowany przez speleologów. Na obecnej wysokości piętro regla górnego zamienia się w piętro kosodrzewiny. W regionie Kobylarza droga zawija w lewo i pomaleńku staje się coraz bardziej ostry. Ścieżka idzie w górę skalistego, piarżystego parowu (Kobylarzowy Żleb) a także robi się na rzeczonym dystansie wybitnie pochyła. W niejakim położeniu trzeba pokonać zupełnie ryzykowny urwisty próg.

P1010478

P1010487

Teren rzeczone jest wyposażone w łańcuch ale postaciom nie nawykłym do wspinaczki może uczynić on mocne kłopoty, zwłaszcza iż skała nieraz jest mokra. Na tyle Kobylarzowego Żlebu droga trafia na tzw. Czerwony Grzbiet, z jakiego jest ładny panorama w stronę Giewontu. Począwszy od aktualnego okresu szlak stosunkowo subtelnie wspina się w celu grzbietu Małołączniaka. W ziemi nadmienionej natrafić da się gromadkę kozic, jakie niekiedy zachodzi zupełnie obok szlaku. Małołączniak (2096 m.n.p.m) należy do masywu Czerwonych Wierchów. Cały ten masyw ujmuje więcej: Krzesanicę (2122 m.n.p.m.), Ciemniak (postawiony szczególnie na zachód) oraz Kopę Kondracką położona na wschodnim skraju grupy a także zarazem najskromniejsza – 2005 m.n.p.m.). Czerwone Wierchy są to szczyty niewyobrażalnie niebezpieczne: ich piki to przyjemne kopułki porośnięte trawiastą florą, które są podcięte stromymi kilkusetmetrowymi urwiskami. Opisana kształt rzeczonych wierchów jest podstawą licznych przypadków śmiertelnych wśród globtroterów: zagubienie szlaku we mgle albo deszczu zagraża upadkiem w przepaść. Nazwa „Czerwone Wierchy” pozostaje związana z trawą o godności sit skucina, powlekającą rzeczony grzbiet, jaka jesienią przyjmuje odcień czerwony

Dodaj komentarz